Agata Smalcerz. Przewodnik po wystawie. Cz. 2 (sala górna)


W sali górnej prezentowane są prace dotyczące związków człowieka z naturą, zagadnień metafizycznych, religii, obowiązków wobec społeczeństwa, a także odwołań do historii kultury; jest sporo abstrakcji, także geometrycznej, oraz odniesień do materii malarstwa. 

Paweł Matyszewski to artysta, który został zauważony w kilku kolejnych edycjach Biennale Malarstwa Bielska Jesień, uzyskując nagrody i wyróżnienia. Artysta penetruje obszary związane z powierzchnią, granicą między wnętrzem a zewnętrzem, naskórkiem. Interesują go wszelkie anomalia, stany chorobowe, przejściowość, często stosuje kolory cieliste, a jego ulubionym jest brudny róż, jakiego użył w obrazie „Przedwiośnie" (2011). Abstrakcja ta mogłaby przywodzić na myśl różne skojarzenia, jednak tytuł sugeruje porę roku, kiedy panują roztopy, a błoto miesza się z zamarzniętymi połaciami ziemi. Przedwiośnie to także symboliczny czas, w którym odradza się nadzieja.

Obraz „Bez tytułu" (2015) Dawida Czycza, prezentowany podczas ostatniego biennale Bielska Jesień w 2015 roku, posiada ogromne walory dekoracyjne, ale także ważne przesłanie autora dotyczące trzymania w niewoli dzikich zwierząt. Prawa zwierząt w ostatnich latach zostały w dużym stopniu uregulowane, jednak nasze przyzwyczajenia często zostają za nimi daleko w tyle. Mało kogo przejmuje los trzymanych w klatkach ptaków, które mają sprawiać przyjemność ich właścicielom. Kolorowe papugi cieszą oczy ubarwieniem piór, wydają się być zwierzątkiem udomowionym, a przecież gdyby nie były uwięzione - odfrunęłyby.

W kolejnych dwóch pracach także pojawiają się zwierzęta, jednak w innym kontekście. „Anemony" (2009) Dariusza Gierdala dotyczą relacji człowieka z końmi, odwiecznej fascynacji tym wspaniałym zwierzęciem, które choć może żyć na wolności, dość łatwo daje się oswoić. Ujeżdżanie dzikich rumaków to domena amerykańskich kowbojów, mężczyzna na koniu jest symbolem wolności. Tu naga sylwetka chłopca dotykającego konia przywodzi na myśl sztukę „Equus" Petera Shaffera lub też słynny „Szał" Władysława Podkowińskiego, gdzie konia dosiada naga kobieta. Przeskalowane kwiaty anemona (w tym wypadku są to zawilce wieńcowe), zdradzają fascynację artysty roślinami ozdobnymi, które nie tylko sam uprawia, ale też chętnie umieszcza w swoich obrazach.

Malwina Rzonca sportretowała samą siebie jako hinduistyczną boginię dosiadającą tygrysa. „Autoportret - Durga" (2008) to uwspółcześniona wersja wizerunku niezwyciężonej w boju wojowniczki, walczącej z demonami. W hinduskich wyobrażeniach Durga występuje jako bogini wieloręka, trzymająca atrybuty, dzięki którym zwyciężyła demona Mahiszasura; artystka zostawiła sobie tylko kwiat (tulipana, w Indiach jest to kwiat lotosu) i pozę z założoną jedna na drugą nogą oraz wyciągniętą w uspokajającym geście dłonią. Zza postaci wyłania się jasna aura oraz promienie; ciekawostką jest to, że w ciemności obraz ten świeci: użyte zostały fluorescencyjne farby i świecące diody.

Agula Swoboda nie wykorzystuje zwierzęcia, ale staje się nim sama. „Jestem iguaną" (2010) to jeden z serii obrazów, na których artystka przedstawia siebie i swoją rodzinę w postaci zwierząt. Legwan zielony, bo tak nazywa się przedstawiona jaszczurka, żyje w Ameryce Południowej i Środkowej, jest roślinożerny i ze względu na spokojne usposobienie oraz jaskrawe barwy często spotykany jest jako zwierzę domowe, jednak wymagające troskliwej opieki. Artystka dodała mu ludzką głowę oraz widoczny system krwiobiegu wraz z sercem, wzorując się na malarstwie swojej ulubionej Fridy Kahlo. Nie bez związku jest także inspiracja sztuką Tennessee Williamsa „Noc iguany".

Serię mocnych, pewnych siebie kobiet wieńczy „Odpoczywająca" (2003) Barbary Gawędy-Badery z jej cyklu obrazów „Łóżka". Leżąca swobodnie na przykrytej wzorzystą narzutą kanapie półnaga dziewczyna patrzy bez skrępowania prosto w oczy widza. Ciepłe oranże i czerwienie jej ciała i kraciastych spodni kontrastują z turkusowym tłem dużego okna, zza którego widać nagie pędy drzewa. Takie przedstawienia kobiet w przeszłości były domeną mężczyzn, artystów, którzy zachwycali się swobodą póz swoich modelek. Obecnie kobieta jest nie tylko oglądaną, ale i oglądającą, malowaną i malującą, tworzącą wizerunki takie, jak kiedyś „Maja" Goi czy „Olimpia" Maneta.

Kolejny segment wystawy to także prace kobiet artystek, jednak podejmujących inną tematykę. Tamara Berdowska maluje obrazy w konwencji abstrakcji geometrycznej, gdzie każdy element ma swoje miejsce ze względu na strukturę pracy. „Bez tytułu" z cyklu „Obrazy medytacyjne" (1995) to system figur układających się symetrycznie jak w kalejdoskopie, w ulubionych barwach artystki: błękicie i czerwieni. Perfekcyjnie dopracowane szczegóły sprawiają, że nie tylko powstawanie obrazu, ale i jego oglądanie jest swego rodzaju medytacją.

„Obiekt świetlny" (2012) Agnieszki Brzeżańskiej powstał w sposób całkowicie odmienny, jako swobodny zbiór kolorowych punktów na ciemnej płaszczyźnie, jednak ich struktura jest także bardzo przemyślana. Żółte, różowe i pomarańczowe kropki układają się w spirale, przypominające języki ognia wyłaniające się ze środkowej części tej kosmicznej układanki.

Teresa Gołda-Sowicka w obrazie „Jestem" (2005) namalowała czerwony kwiat róży. Delikatne płatki rozwijają się od środka, tworząc swoistą mandalę, wiecznie inspirujący artystów i poetów motyw róży, kwiatu o chyba najbogatszej symbolice sięgającej starożytności.

Zofia Kulik w swoich mandalicznych pracach wykorzystuje urodę ornamentu, budując go z powtarzanych motywów sfotografowanego w różnych pozach nagiego mężczyzny z draperią lub flagą. Artystka analizuje uwikłanie, jakiemu poddana zostaje jednostka w różnych systemach politycznych, zwłaszcza totalitarnych. W pracy „Człowiek z flagą" (1990), wykonanej w charakterystycznej dla niej technice wielokrotnie naświetlanej czarno-białej fotografii, motywem centralnym jest warszawski Pałac Kultury i Nauki, symbol totalitaryzmu komunistycznego, którego cztery sylwetki ułożone symetrycznie tworzą obrys przypominający liście dębu czerwonego.

Jagoda Adamus tworzyła malarstwo abstrakcyjne, w którym przywoływała klimat tajemniczych budowli, mrocznych pejzaży z rozświetlonym małym fragmentem, nieokreślonych organicznych kształtów. „Explicit" z cyklu „Labirynty" (2008) to praca z okresu błękitnego w twórczości artystki, który nastąpił po okresie brązowym. „Explicit (łac. tu się kończy) to termin oznaczający ostatni fragment rękopisu lub inkunabułu. Pierwotnie, w starożytności, była to formułka, po której pisano tytuł dzieła, zwyczajowo umieszczanego na końcu tekstu a zarazem zwoju, przez co widoczny był dopiero po jego całkowitym przeczytaniu (czyli rozwinięciu). Formułka ta przeszła następnie, w średniowieczu, ze zwojów na kodeksy. Pojęcia explicit używa się również w pokrewnym znaczeniu (inna nazwa to conclusia), w odniesieniu do końcowych słów samego utworu". (za: Wikipedia)

Neon „Czerwiec 2004" (2005) duetu Kijewski/Kocur odnosi się do historycznego wydarzenia, jakim były wybory do Parlamentu Europejskiego: drugie co do skali demokratyczne głosowanie w dziejach świata (po Indiach). Ponad 340 milionów obywateli państw członkowskich miało prawo głosu; mieszkańcy 10 nowych członków Unii Europejskiej (w tym Polski) brali udział w głosowaniu po raz pierwszy. Frekwencja w Polsce wyniosła niewiele ponad 20 procent. Artystów zainspirowały złote gwiazdy z flagi Unii Europejskiej, promowanej wówczas w trakcie kampanii wyborczej, które skojarzyli z gwiazdami w koronie-aureoli Matki Boskiej Częstochowskiej.

Xawery Wolski jest artystą pracującym z przestrzenią, w której umieszcza wieloelementowe instalacje z ceramiki, metalu, jedwabiu lub innych materiałów. Często używa motywu łańcucha lub ażurowej szaty. Mieszka i tworzy w Meksyku, inspirując się sztuką prekolumbijską. „Biały naszyjnik" (2005) składa się z setek terakotowych kulek, które mogłyby być eksponatem z meksykańskiego muzeum, przypominającym o chwalebnej przeszłości dawnych amerykańskich cywilizacji.

Kolejna część wystawy to prace dotyczące wojny, walki, munduru.

Andrzej Baturo, jeden z najważniejszych polskich fotografów reportażowych, zasłynął w latach 70. XX wieku cyklami zdjęć, w których poruszał trudne sprawy związane z funkcjonowaniem ówczesnego ustroju. Choć drukował swoje reportaże w oficjalnej prasie, udawało mu się przemycać zdjęcia, które nie były pochwałą socjalizmu, wręcz przeciwnie, ośmieszały go lub pokazywały udrękę zwykłych ludzi, borykających się z problemami dnia codziennego. Na wystawie prezentowane są dwie fotografie: pierwsza z cyklu „Warszawa - Praga" (2. poł. lat 70. XX wieku), zdjęcie, które nigdy nie zostało wydrukowane w gazecie, oraz „Przysięga" sfotografowana na polach Grunwaldu, w rocznicę bitwy - 15.07.1975.

Mirosław Filonik najczęściej pracuje ze światłem, znane są jego instalacje z wykorzystaniem jarzeniówek, specjalnie produkowanych dla niego przez firmę Philips, w kolorze zbliżonym do światła dziennego. Jednak jego wczesna twórczość, zwłaszcza z okresu grupy Neue Bieriemiennost (którą tworzyli oprócz Filonika - Mirosław Bałka i Marek Kijewski), to rzeźby z różnych innych nietradycyjnych materiałów. Trzy pyski wilków z betonu są częścią cyklu „Ich bin Wolf" (1987); nawiązują do etosu tego zwierzęcia jako symbolu życia na wolności, spopularyzowanego m.in. słynną pieśnią Jacka Kaczmarskiego „Obława" z 1974 roku (zainspirowaną piosenką Włodzimierza Wysockiego „Охота на волков").

„Psia pogoda" (1985) Teresy Sztwiertni, obraz wcześniejszy o dwa lata od rzeźby Filonika, podobnie rozgrywa motyw głowy oderwanej od ciała. Bielska malarka tworzy nieco surrealistyczne obrazy, nazywając je „realizmem magicznym" - na wzór ulubionego gatunku literatury iberoamerykańskiej. Jej styl polega na dokładnym i szczegółowym odtwarzaniu motywów, które nie mają odpowiednika w normalnym życiu lub zaskakującym zestawianiu elementów realnych.

Jiří Surůvka, artysta czeski mieszkający w Ostrawie, jest znanym pacyfistą, krytykiem wszelkich konfliktów zbrojnych. Jego „The men with gold weapons / Mężczyźni ze złotą bronią" (1999) to żołnierze z głowami z dyni. W „kapuścianych ludziach" Karoliny Tyrny była duża doza sympatii; dyniowi ludzie Surůvki to pozbawione myśli, uczuć i tożsamości marionetki pozostające na usługach władzy, bezmyślnie wykonujące najgłupsze rozkazy.

Serię fotografii z pejzażem w tle rozpoczyna Przemysław Kwiek i jego prześmiewcze autoportrety z cyklu „Awangarda bzy maluje". Artysta, znany w latach 80. XX wieku z duetu KwieKulik, reprezentującego czołówkę polskiej sztuki krytycznej, po 2000 roku wykonał serię realistycznych obrazów przedstawiających... kwiaty. Malowane rzetelnie, z natury, w plenerze, w porze kwitnienia danego gatunku. Później artysta stworzył serię plansz, na których obok kwiatów pojawiły się wymyślone przez niego hasła, tyleż dowcipne co krytykujące rzeczywistość. Na wystawie prezentowane są fotografie wykonane podczas malowania plansz: „Niech żyje wolny czas i ci co wiedzą co z nim robić - Artyści" oraz „Żądamy spokoju między Arabami a Żydami!" (obie z 2005 roku).

Całkowitym przeciwieństwem Przemysława jest jego młodszy brat Paweł Kwiek. W latach 70. XX wieku współtworzył Warsztat Formy Filmowej, awangardową grupę, która badała w swoich realizacjach medium filmowe (należeli do niej także m.in. Wojciech Bruszewski, Antoni Mikołajczyk, Józef Robakowski, Ryszard Waśko, Zbigniew Rybczyński). W 1980 roku artysta doznał nawrócenia, a jego sztuka stała się uduchowiona. Sam tak opisuje własną biografię: „Paweł Kwiek. 1971-1980, świecki artysta awangardowy, 1980 - nawrócenie, 1980-2004 uprawia sakralną sztukę awangardową, 1991-2002 - pięciokrotna hospitalizacja psychiatryczna, kilka psychoduchowych śmierci i zmartwychwstań". Fotografia „Trauma i Sacrum" (1998) to przykład ogromnej wrażliwości artysty, dostrzegającego metafizykę w pozornie zwykłych, codziennych sytuacjach.

Andrzej Lachowicz to kolejny przedstawiciel polskiej awangardy artystycznej, tworzący wraz z Natalią LL, Zbigniewem Dłubakiem i Antonim Dzieduszyckim wrocławską Grupę Permafo (działającą przez całą dekadę lat 70. XX wieku). W swojej idei sztuki permanentnej artyści postulowali nieustanną rejestrację codziennych banalnych sytuacji, sztuka była ciągłym procesem, której bezpośredniość była porównywana do charakteru procesów życiowych, jak oddychanie, sen, jedzenie czy poruszanie się. „Cienie" (1970) Andrzeja Lachowicza są jednymi z najbardziej znanych cykli tego artysty.

Michał Budzyński to młody fotograf, który trzykrotnie został wyróżniony w prestiżowym międzynarodowym konkursie „Wildlife Photographer of the Year" organizowanym przez Muzeum Historii Naturalnej w Londynie oraz „BBC Wildlife Magazine": w latach 2007, 2008 i 2009. Były to fotografie wykonane w Beskidach i Bieszczadach, zachwyciły Jury konkursu pięknym światłem i powściągliwością w epatowaniu szczegółami i kolorami. Na wystawie prezentujemy „Zapomniany las" (2007/2010), wyróżnioną fotografię, którą wykonał jeszcze jako gimnazjalista.

Ryszard Grzyb - jeden z czołowych przedstawicieli nurtu młodych dzikich z lat 80. XX wieku, członek legendarnej Gruppy istniejącej w latach 1982-1992, tworzącej prace zaangażowane społecznie, od wielu lat maluje także zwierzęta, wśród których ulubionym jest nosorożec, swoiste alter ego artysty. Zwykle prace tego malarza kipią od kolorów, zestawianych ekspresyjnie; „Mała czarna głowa nosorożca" (1991) jest odmiennym obrazem, w oszczędnej, czarno-białej tonacji. Obraz namalowany został na innym, kolorowym, który w kilku miejscach przebija przez warstwę bieli.

Minimalizm form jest domeną Japończyków. Koji Kamoji, artysta japoński mieszkający od końca lat 50. XX wieku w Polsce, oszczędność środków wyrazu doprowadził do perfekcji. W pracy „Rzeka I" z cyklu „Projekt ogrodu" (2006), rozgrywa kompozycję za pomocą różnych gradacji bieli i użytych materiałów, jak sklejka, płótno, bibuła japońska, kamień, pinezki.

„Odlot doktora Kopcia" (1984) Jerzego Wrońskiego to wielkoformatowa fotografia w odkrytej przez artystę technice kopciogramu. Polega ona na okopceniu szklanej szybki sadzą z palącej się świeczki, a następnie zanurzeniu jej w wodzie. Powoduje to powstanie zacieków i przesuwanie się warstw sadzy, co artysta w pewien sposób kontroluje, obracając szybkę w różne strony. Po wyschnięciu szybka staje się negatywem, z którego powstają odbitki fotograficzne dowolnych wymiarów. Artysta podkreśla rolę natury w tym procesie, którego sam jest tylko - jak skromnie zaznacza - akuszerem.

Naturalne procesy przyrody angażują także do wykonywania swoich mroźnych obrazów Piotr C. Kowalski i Joanna Janiak. Artyści zafascynowani pięknymi wzorami, jakie maluje mróz na szybach, znaleźli sposób na utrwalanie tych efemerycznych kompozycji. Pokrywają odpowiednią substancją metalowe płyty, które następnie poddają działaniu mrozu. W zależności od temperatury powstają określone wzory; na wystawie można oglądać obraz, na który zadziałała temperatura -17°C: „Obraz mroźny -17 st. C" (2011).

Klimat bajkowego pejzażu z kwitnącym drzewkiem i opadającymi płatkami śniegu to obraz „Bez tytułu" (2007-2012) Roberta Maciejuka. Obraz należy do serii prac powstałych na podstawie bajek, takich jak „Miś Uszatek" czy „Colargol". Perfekcyjnie namalowane obrazy tego artysty, należącego do czołówki współczesnych polskich malarzy, wywołują nastrój melancholii, refleksje o utraconym czasie, przemijaniu, kruchości życia.

Praca Zbigniewa Rogalskiego z cyklu „Bajki" (2011) także związana jest ze światem dzieci. Tym razem bajka występuje w formie książeczki o twardych, tekturowych stronach, która rozłożona i sfotografowana z góry tworzy piękną kompozycję przypominającą płatek śniegu lub gwiazdkę. Delikatny kolor jest odbiciem barwnych ilustracji, które dają poświatę tworząc pełną wdzięku kompozycję.

Witosław Czerwonka, artysta multimedialny, znany z dorobku w dziedzinie filmu i fotografii, u progu swojej kariery zajmował się grafiką. „Zagadkowe wnętrze" (1974) to linoryt z okresu fascynacji artysty abstrakcją geometryczną, kiedy poddawał przekształceniom i permutacjom motywy pejzażu, wnętrza a nawet postaci ludzkie.

Obraz „Bez tytułu" (2006) Ewy Fodczuk jest wariacją na temat przestrzeni mieszkalnej, z jednej strony abstrakcją geometryczną, ale z drugiej - realistycznym przedstawieniem fragmentu ściany oświetlonej ciepłym światłem.

Artur Przebindowski od kilku lat maluje ogromne oglądane z góry przestrzenie miast o gęstej zabudowie, przypominające południowoamerykańskie fawele lub slumsy z innych części świata. „Megalopolis XXVI" (2011), obraz utrzymany w oranżach i bielach, przypomina domy z płaskimi dachami w Egipcie. Artysta celowo zderza dekoracyjność swojego malarstwa, jego bogatą, gęstą, pełną szczegółów materię z tematyką poruszającą tragiczne problemy przeludnienia miast i braku perspektyw ich mieszkańców. I są to wstrząsające refleksje, mimo że artysta maluje samą architekturę, pozbawioną żyjących tam ludzi.

Andrzej Szewczyk, nieżyjący już artysta, który mieszkał w pobliskim Cieszynie, uważany jest za jednego z najważniejszych polskich artystów współczesnych. W swoich pracach wykorzystywał różnorodne materiały, często odkrywając je dla sztuki. Ścinki kolorowych kredek są jednym z charakterystycznych dla niego motywów: układane w medytacyjne ciągi były traktowane przez autora jako swoiste teksty, czasem listy pisane do innych artystów, zwykle nieżyjących. „Bez tytułu" (1984) to jedna z wcześniejszych prac artysty, w której zestawia różne kolory kredek, nadając im rytm i w pewnym momencie zaczynając kolejną linijkę od nowego akapitu.

„Mandala" (1966) Urszuli Broll jest kompozycją łączącą koło i kwadrat w niezwykle wysmakowanym zestawieniu bieli, czerwieni i czerni. Artystka była jedną z pierwszych w Polsce praktykujących buddystek, razem ze swoim mężem, artystą Andrzejem Urbanowiczem, zajmowali się tłumaczeniem tekstów filozoficznych na język polski. Tworzyli w swojej pracowni w Katowicach nieformalny ośrodek, skupiający intelektualistów, ruch, który został potem nazwany katowickim undergroundem.

Nieco podobny charakter mają obrazy Janiny Wiciejewskiej-Pochopień z serii „Pejzaż kosmiczny" (1967-1968). Podobnie, jak w mandalach buddyjskich, gdzie koło jest symbolem nieba a kwadrat ziemi, tak w obrazach tej artystki kompozycje geometryczne z centralnymi formami kolistymi wyobrażają sfery kosmiczne. Praca z tego cyklu uzyskała Złoty Medal na jednej z pierwszych Bielskich Jesieni w 1968 roku.

Monika Mysiak swój obraz „Basia" (2013) zaprezentowała na Bielskiej Jesieni w 2013 roku. Perfekcyjnie namalowane draperie układają się tak, jakby okrywały ciało kobiece, co sugeruje też tytuł. Artystka maluje bieliznę pościelową, wyciągnięte ze starych szaf i kufrów ozdobione koronkami poszewki i prześcieradła, układając je w formy nawiązujące do cielesności. Te białe kompozycje mają w sobie też coś z całunów, przywodząc na myśl wątki eschatologiczne.

„Rysunek z kościółkiem" (2015) Dariusza Mląckiego to niezwykle nastrojowy pejzaż z dwoma wersjami kościoła, bardziej malarską i bardziej rysunkową. Całość utrzymana w srebrzystych i złocistych szarościach, o subtelnych gradacjach koloru, wiele mówi o wrażliwości autora.

Jarosław Modzelewski z kolei używa mocnych, nasyconych kolorów. W malarstwie wywodzącego się z Gruppy artysty ekspresjonizm polega na zestawianiu silnych kontrastów barwnych. Obraz „Przekątna" (2011-2012), w częstej u tego artysty technice tempery żółtkowej, dającej aksamitną głębię koloru, zbudowany jest na kontraście czerwieni z błękitem i dopełnieniu ich złotym żółcieniem. Artysta w lapidarny sposób oddał scenę z liturgii katolickiej: najważniejszy moment Mszy Świętej - Ofiarowanie.

Ten zestaw obrazów zamyka „Chmurzysko" (2014) Teresy Gołdy-Sowickiej - odsyłający  do nieba motyw chmury zza której prześwietlają promienie słońca. Tej realistycznej scenie metafizycznego charakteru nadają cyferki zegara, przypominające o upływającym czasie, ale też odwołujące się do wieczności.  

Jacek Malicki jest autorem obrazów w stylistyce abstrakcji geometrycznej. Na wystawie pokazujemy dwa z nich w kolorach biało-niebiesko-czarnych. „L'étagère or Wide Blue Line. Dedicated to Mr. E. Krasiński" (1986) - praca poświęcona Edwardowi Krasińskiemu, odwołuje się do słynnej niebieskiej linii, która była znakiem rozpoznawczym tego awangardowego artysty.

Jakub Ciężki zwyciężył Bielską Jesień w 2011 roku obrazem „Rusztowanie I" (2010). Ten hiperrealistyczny obraz daje poczucie namacalnej niemal obecności metalowego, pochlapanego farbami rusztowania. Artysta uzyskał ten efekt dzięki doskonale poprowadzonej perspektywie, a także umiejętnym zróżnicowaniu matowych i błyszczących farb.

Mistrzynią iluzji jest także Małgorzata Szymankiewicz. Jej niewielki obraz „Bez tytułu" (2011) wydaje się być trójwymiarowy, z wgłębieniem pośrodku; dopiero z bliska widać, że to czysto malarski efekt.

Leon Tarasewicz znany jest z wielkich realizacji malarskich anektujących całe przestrzenie galerii czy oddanych do jego dyspozycji budynków. „Bez tytułu" (2003) to niewielka próbka stylu artysty, z użyciem tynku akrylowego, nadającego niemal reliefową fakturę tej pracy.

Alexander Andrzej Łabiniec ukochał sobie abstrakcję liryczną, nazywaną z francuska informel i taki tytuł nosi jego praca z 2003 roku: „Informel 2". Rozlewając w kontrolowany sposób farbę na płótnie artysta stworzył kompozycję otwartą, poddającą się wielu interpretacjom.

Eduard Ovčáček, artysta mieszkający w Ostrawie, jest zarówno malarzem, jak grafikiem i rzeźbiarzem. Ten ogromnie zasłużony dla sztuki czeskiej twórca od lat 60. XX wieku wykorzystuje w swojej sztuce litery, cyfry, pismo, co stało się rozpoznawalną cechą jego stylu. Na wystawie prezentowane są grafiki z 2014 roku: „Konstelace GEROS/Konstelacje GEROS" i „Zrcadleni/Odzwierciedlenie" z cyklu Černá série/Czarna seria, oraz „Kruhy/Kręgi".

Jan Dobkowski, jeden z najważniejszych polskich malarzy, twórca charakterystycznych sylwetek ludzkich z dekoracyjną, wijącą się kapryśnie, secesyjną linią jest także malarzem abstrakcyjnym. Obraz „Okno + 4" (1983) był jego reakcją na stan wojenny i wyrazem zagubienia, smutku, ale i sprzeciwu wobec narzuconych społeczeństwu praw. W zestawieniu błękitu z czerwienią, w rytmicznie powtarzanych liniach, można odnaleźć styl artysty, a w pozornej abstrakcji - oddaną realną sytuację.

„Brzozy" (2011) Rafała Borcza niezwykle trafnym przywołaniem widoku, jaki odsłania się w lesie patrzącemu w górę człowiekowi. Użycie tylko jednego koloru doskonale sprawdza się jako tło w kontraście z białymi pniami i gałązkami drzew, dobrze oddając także nastrój rozgwieżdżonego nocą nieba.

W podobnej tonacji głębokiej ultramaryny stworzyła swoją „Kompozycję centralną" (2005) Tamara Berdowska. Obraz wibruje dzięki umiejętnemu zestawieniu ciemniejszych i jaśniejszych tonów, mami wzrok, wywołując wrażenie niemal hipnotycznego wciągnięcia w środek kompozycji.

„The End" (2011) Małgorzaty Rozenau, to scena którą żegnają widzów twórcy filmów wytwórni Paramount Pictures. Charakterystyczny ośnieżony szczyt w logotypie wytwórni ponoć  nie ma realnego pierwowzoru, choć podobny jest do kilku znanych gór, w tym np. Matterhorn w Alpach. Logo wielokrotnie ulegało przekształceniom, zwłaszcza tło, na którym pojawiało się zachodzące słońce lub chmury; w tej wersji artystka dodała wyłaniający się zza chmur księżyc, nadając scenie odpowiedni klimat.

Na filarach eksponowane są cztery niewielkie obrazy Izabeli Ołdak z cyklu „Passion" (2009) - arabeski, wijące się kapryśną linią na złotej powierzchni płócien.

W przestrzeni wystawy umieszczone są także prace rzeźbiarskie.

„Podział koła 2" (2015) to jedna z cyklu prac Sławomira Brzoski, który idąc tropem twórczości Katarzyny Kobro zajął się dekonstrukcją podstawowej, uważanej za doskonałą, figury geometrycznej - koła. Poszczególne elementy i ich wzajemne relacje powstały poprzez „rozpad" koła, którego ruch w pewnym sensie odzwierciedlają równoległe metalowe pręty.

„Jeździec" (1989) Bronisława Krzysztofa to niewielki odlew z brązu torsu mężczyzny siedzącego - jak sugeruje nam tytuł - na koniu. Dla artysty punktem odniesienia jest rzeźba antyczna, stąd harmonia kształtów i unikanie takich detali, jak ręce czy głowa. Z realistyczną górną częścią ciała mężczyzny kontrastują uproszczone i nieco kubistycznie potraktowane nogi obejmujące siodło i trzymająca je, pozbawiona ramienia dłoń.

Krystyna Pasterczyk jest autorką pracy „Homage to Malte" (2000), składającej się ze stalowego wózka, na którym umieszczone są kromka chleba i jabłko. Malte to postać fikcyjna, bohater prozy Rainera Marii Rilkego „Pamiętniki Malte-Lauridsa Brigge (Die Aufzeichnungen des Malte Laurids Brigge", 1910) - powieści autobiograficznej, odzwierciedlającej poważny kryzys psychiczny pisarza. Książka ta była zapowiedzią nurtu egzystencjalnego w literaturze światowej.

„Kompozycja przestrzenna" (2010) to kolejna praca Tamary Berdowskiej, która swoje fascynacje geometryzmem wyraża także przestrzennie. Obiekt składa się z serii klisz zadrukowanych zmieniającym swe położenie czworokątem, jak w filmach animowanych. Jednak artystce nie chodzi o uchwycenie ruchu, ale nadanie kształtu, który wynika z oglądania klisz pod odpowiednim kątem. Iluzoryczna bryła wyłania się spomiędzy klisz, przyjmuje różne kształty, a następnie zanika, gdy widz ogląda klisze pod kątem prostym.

Leszek Oprządek prezentuje dwie „Wieże" (2006) z ceramiki, miniaturowe modele obiektów, które mogłyby istnieć w monumentalnej skali, gdyby... były realne, a nie wymyślone przez artystę. Rzeźby  przypominają  realizacje architektoniczne ze starożytnego Bliskiego Wschodu, trochę mityczną Wieżę Babel. Jak większość prac tego artysty zawierają w sobie tajemnicę, która znana jest tylko ich twórcy; czasem są to zdjęcia rentgenowskie lub tomografy, czasem zatopione w ceramice przedmioty.

 

 

                                                                                                          Agata Smalcerz

wróć >>

English version
Wernisaż:

Film >>
Fotorelacja >>
________________

"Artystyczna animacja Zdzisława Kudły: humanizm katastroficzny" - wykład Michała Bobrowskiego
25 stycznia, 18.00 >>

>>

English version
Fotorelacja z wernisażu >>

>>

Klubokawiarnia Aquarium

>>

18 stycznia, 14.00

- RECENZJE, ANIMACJE, SELFIE - spotkanie z widzami i uczestnikami konkursów  >>

______________________________

BJ 2017 - klip, reportaż, filmy

>>

Fotorelacje na Google Open Gallery  >>

>>

   Znajdź nas
   na Facebooku

 

   #galeriabielska 

>>